Być matką idealną – czy to w ogóle możliwe?

Co to znaczy idealną? Taką, która perfekcyjnie ma wszystko zapięte na ostatni guzik? Czy może taką, której miłość do dzieci przesłania kurz na półce?

Wiem jedno, matką idealną się być nie da. To po prostu niemożliwe…

Kiedy urodziłam córeczkę starałam się by dom był czysty, obiad punktualnie a dziecko przewinięte, nakarmione i szczęśliwe. Udawało mi się to nawet w miarę dobrze. Wszak jestem kobietą a płeć żeńska charakteryzuje się jedną ważną cechą. Potrafi robić kilka czynności na raz i myśleć o następnych pięciu :D

Dodatkowym atutem było to, że córka od małego była bardzo poukładana co pozwoliło mi ustalić codzienny, niezmienny plan dnia.

Wszystko wywróciło się do góry nogami kiedy urodziłam synka. Pierwszy miesiąc – noworodkowy dał mi trochę odetchnąć. Noworodek rzecz jasna całymi dniami śpi. Ale im dalej w las tym więcej drzew. Mijające tygodnie sprawiły, że synek robił się bardziej kontaktowy i towarzyski co znaczyło, że wieszanie prania, sprzątanie, zmywanie, odkurzanie i szereg innych czynności musiały zostać odłożone na zaś (czyt. godziny noce). Strasznie ubolewałam nad tym, że nie mogę dać sobie rady z wszystkimi domowymi obowiązkami, które przeplatały się karmieniami (co 2h-mój synek jest żarłoczkiem ;) ), przewijaniem i oczywiscie czasem spędzonym ze starszą córką. Najbardziej bolał mnie właśnie fakt, że to jej poświęcam mniej czasu niż kiedyś, że zepchnięta jest na dalszy plan.

Wieczorami byłam już tak sfrustrowana niemocą ogarnięcia bałaganu, że wszystko odbijało się na mężu. Miałam już serdecznie dosyć sprzątania, mycia i odkurzania tylko po to by wszystko lśniło. W końcu powiedziałam sobie, że w nosie mam testy białych rękawiczek i w tym momencie życia perfekcyjną panią domu nie będę i już. Wolę czas spędzony przy desce do prasowania spędzić z córką i synkiem.

W zlewie nie ma stosu naczyń a półki nie zarastają kurzem, ale odpuściłam sobie codziennie sprzątanie pod linijkę. Czasem na fotelu leżą ciuchy do złożenia, czasem nie poprasuję albo nie umyje wiecznie pomazanego łapkami lustra – i co? Świat się nie zawali. A czas spędzony z moimi dziećmi jest dla mnie najważniejszy. Ot co.

Udostępnij wpis:

    Jeden komentarz nt. „Być matką idealną – czy to w ogóle możliwe?

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>