Przekłuwanie uszu u niemowląt

 

Jestem zagorzałą przeciwniczką przekłuwania uszu niemowlętom. Przede wszystkim dlatego, że zabieg ten jest dla maluszka po pierwsze bolesny a po drugie bardzo inwazyjny.

Nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że jest inaczej. Od mam, które przekłuwają swoim małym córeczkom uszy słyszę zupełnie niedorzeczne argumenty, które chciałabym sprostować.

Małe dziewczynki z kolczykami wyglądają uroczo!” – każda z nas ma inne poczucie estetyki i piękna, ale czasami może pomóc nam wybiegnięcie nieco w przyszłość zakolczykowanego niemowlaka. Zabieg przekłuwania uszu u tak małego dziecka nie jest prostą operacją z jednego prostego powodu. Niemowlęciu nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć żeby się nie ruszało, nie wyrywało, nie kręciło główką. W konsekwencji dziurki zrobione są krzywo, niesymetrycznie. Małżowina uszna rośnie razem z dzieckiem co powoduje, że w przyszłości dziurki mogą okazać się umieszczone zbyt nisko lub wysoko, a to nie będzie już wyglądało uroczo.

Przekłuwanie uszu u niemowląt jest bezbolesne” – to wierutna bzdura, która zawsze przyprawia mnie o dreszcze. Dziecko rodzi się przecież z wykształconym układem nerwowym. Każda ingerencja w jego malutkie ciałko boli.

Współczesna technika pozwala na szybkie i bezpieczne przekłucie uszu pistoletem” – kolejny mit, który bytuje w naszej świadomości. Owszem przekłucie uszu pistoletem trwa zaledwie chwilkę, ale dla niemowlaka wiąże się to z :

  • rozerwaniem tkanki tępym kolczykiem. Taka rana goi się długo a przede wszystkim stanowi wrota dla wszelkiego rodzaju bakterii. Nie trudno o infekcje.
  • kolczyk najczęściej jest skonstruowany tak, że na po zabiegową opuchliznę nie ma już miejsca co bardzo utrudnia utrzymanie prawidłowej higieny i uniemożliwia prawidłową pielęgnację.
  • najważniejsze jednak jest to, że PISTOLETU NIE DA SIĘ WYSTERYLIZOWAĆ! Znajduje się więc na nim materiał biologiczny setek klientów salonów kosmetycznych. To tak jakby dać pobrać sobie krew igłą, którą pielęgniarka używała wcześniej u kilkuset pacjentów.

W materiale biologicznym może znajdować się gronkowiec, wirus HCV i HIV.
Ostatnim powodem, który powinien dać do myślenia jest fakt, że każde niemowlę jest w stanie ściągnąć kolczyk z ucha i go najzwyczajniej w świecie połknąć.

Mając świadomość tych konsekwencji, bardzo proszę drogie mamy – nie kolczykujcie swoich córeczek.
Pozwólcie by była to ich pierwsza samodzielna, poważna decyzja w życiu i potraktujcie to jako rodzaj „pasowania na nastolatkę/kobietę”.

Udostępnij wpis:
    Kategorie: Niemowlęta. Autor: Marika Kaczmarek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

    O Marika Kaczmarek

    Jestem położną z kilkuletnim stażem pracy. Ukończyłam Wyższe Studia Magisterskie na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu o kierunku Położnictwo. Doświadczenie zawodowe zdobywam głównie podczas pracy w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym w Poznaniu. Prywatnie jestem mamą 3-letniej Sary i 7-miesięcznego Arturka. Czas spędzony z dziećmi uważam za wyczerpujący aczkolwiek bardzo radosny i pełen wrażeń czas :) Staram się by dzieciństwo moich maluchów obfitowało w ogrom miłości i dobrą zabawę.

    8 komentarzy nt. „Przekłuwanie uszu u niemowląt

    1. Owszem w Hiszpanii i bodajże w Peru dziewczynki mają przebijane uszka tuż po narodzinach i jest to dla nich coś w rodzaju rytuału. Nie wiem w jaki sposób tam przebijają uszka ale w Polsce sterylizacja narzędzi pozostawia wiele do życzenia, a wręcz nie istnieje. Jeśli zatem mam ryzykować zdrowie niemowlęcia dla pary świecidełek na uszach jestem stanowczo na NIE.

      • Metoda pistoletu Studex75 dla niemowląt jest bez słyszalnego strzału,huku. Kolczyk jest sterylne zapakowany, bez niklu i zakłada się go do pistoletu. Pistolet nie dotyka uszu. Tylko kolczyk z którego przed przebicie ściąga się z wkładu ochronna folie dotyka, przekłuwanie ucho. A uszka można wcześniej znieczuleniec emla.

    2. Zgadzam się z Panią i tez uważam że przeklowanie uszu malutkim dzieciom jest rzeczą niedorzeczna. Może i ładnie wyglądają ale za jaką cenę. Moja córka jest śliczna i bez kolczyków. Myślę że powinnam zdecydowac kiedyś sama czy wogle tego chce

    3. Mała refleksja:skoro pistolety nie są sterylizowane to nastolatka czy nawet dorosła kobieta także może się zarazić grobowce czy wirusem Hiv itp. Z tego artykułu wynika, że nikt nie powinien korzystać z tego typu zabiegu. Osobiście też nie jestem zwolenniczką przekluwania uszu niemowlaków,bo bezwlose dzieci z kolczykami po prostu nie wyglądają ładnie wg mnie. Czy jest jakiś sposób, aby przekluwania uszu było bezpieczne? W jaki sposób sprawdzić salony oferujące takie usługi?

      • Bezpieczną metodą jest po prostu przebicie uszu u piercera sterylną igłą. Dodatkowo zamiast standardowego kolczyka z motylkiem zakładany jest labret co daje naszym uszom sporo miejsca na po zabiegową opuchliznę oraz na bezpieczne gojenie. Dodatkowo igła nie rozrywa ucha jak tępo zakończony kolczyk tylko rozcina ucho. Jest to metoda bezpieczniejsza, mniej bolesna i bez huku. Doświadczony piercer nie przebije uszek niemowlakowi co u kosmetyczki jest normą.

    4. Przekłuwanie uszu pistoletem, hukowym czy nie, zawsze wiąż się z rozerwaniem tkanki, bo użyty kolczyk, nawet sterylnie zapakowany, jest tempy. Siła uderzenia masakruje miejsce przebicia. Kolczyki robi się igłą w salonach piercingu. Sterylnie, mniej inwazyjnie.

    5. Moja córka miała przekłute uszy w wieku 6 mc, pistoletem bezhukowym dwa uszka na raz, wszystko sterylne i między kolczykiem a uszkiem było zostawione miejsce w razie opuchlizny, nawet nie zaplakała, nie musiałam jej trzymać na siłę, przytrzymalam jej tylko czoło żeby nie kreciła głową. Zdecydowałam się ponieważ sama miałam przekłute uszy jak byłam nienowlakiem, w szpitalu (gdzie jest pełno zarazkow) po porodzie zwykłą igła, nie pamiętam tego. Jak miałam 14 lat chciałam jeszcze dwie dziurki i po ich zrobieniu już więcej bym się nie zdecydowała. Nie znam dziewczynki która nie chciała by mieć kolczyków, lepiej żeby tego nie pamiętała niż później miała traume, chociaż wiem, że pistoletem tak nie boli jak igła, bo samo przeklucie nie było bolesne jak włożenie kolczyka. Im mniejsze dziecko tym szybciej się goi. Moja córka nie miała żadnych problemów i nie łapie za uszy więc tym bardziej mniejsze prawdopodobieństwo infekcji. Nie zrobiłam tego żeby „ładniej wyglądała” zrobiłam to, bo jest moja córka i wiem, że będzie chciała nosić kolczyki jak jak ja. 2 kolejne dziurki chciałam tylko dla tego, bo moja mama też miała. Wiele moich koleżanek też robiło córkom kolczyki jak były małe i żadne nie płakało, te wieksze zawsze. Wydaje mi sie, ze wieksze dziecko jest bardziej swiadome.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>