Przegrzewanie dzieci – największy grzech polskich mam

Opinia, która od dawna krąży wśród wielu mam to fakt, że dziecku powinno być jak najcieplej. Nic bardziej mylnego. O wiele zdrowsze i bardziej zahartowane są maluchy, których nie przegrzewamy. Kiedy urodziłam moją córeczkę, teściowa i mama kładły mi do głowy mądrości, których nie potrafiłam pojąć: „Dziecko jest jak kurczaczek, potrzebuje wygrzania”, „Pamiętaj, że jak Sara będzie chora, musi się wygrzać i wypocić. Pod żadnym pozorem nie otwieraj wtedy okna”, „Najgorsze są przewiewy i przeciągi, to od nich małe dzieci mają zapalenie ucha”… 

Takich rad było mnóstwo, wszystkie wołały o pomstę do nieba.

OŚRODEK TERMOREGULACJI

Zacznijmy jednak od samego mechanizmu przegrzania. Kiedy rodzi się dziecko, położne kładą je pod tzw. bocianem by mogło się wygrzać. Nie wiem czy to właśnie tutaj (oprócz babcinych rad i mądrości) nie zaczyna się w głowach mam wielka walka z wyziębieniem dziecka. Noworodek, który przychodzi na świat faktycznie potrzebuje naszej ingerencji by utrzymać odpowiednią temperaturę ciała, bowiem właśnie zamienił mokre środowisko z życia płodowego na suche. Każdemu, nawet dorosłemu, który wychodzi z wanny nie jest przyjemnie i nie odczuwa komfortu cieplnego w takiej sytuacji. My jednak mamy możliwość owinięcia się ręcznikiem i wskoczenia pod ciepłą kołdrę. Noworodek potrzebuje jednak naszej pomocy.

Przez pierwszy miesiąc życia w mózgu noworodka dojrzewa ośrodek termoregulacji tzn. że dziecko w tym czasie nie potrafi jeszcze samodzielnie ogrzać lub ochłodzić swojego ciała. Jednak w drugim miesiącu życia zmiany temperatury otoczenia nie są dla dziecka wielkim wyzwaniem.

LATO

Lipiec, od paru dni panuje nieznośny upał, żar leje się z nieba a termometr w cieniu pokazuje 32*C. Wychodzę z Sarą na spacer o godzinie 15:00, ubieram ją w pieluszkę i cieniuteńką sukienkę na ramiączkach, bez skarpetek. Podczas spaceru spotykam młodą mamę, która nie może dać sobie rady z płaczącym 2-3 miesięcznym niemowlakiem. Mama w koszulce i krótkich spodenkach jest niesamowicie zgrzana. Jedną ręką trzęsie wózkiem, druga próbuje „zakorkować” dziecko smoczkiem. Bez skutku. Kiedy przechodzę obok widzę niemowlę ubrane w body z długim rękawem, pół śpiochy i czapeczkę. Nakryte cienkim kocykiem, na budce wisząca pielucha tetrowa, która ma chronić przed słońcem, jednak skutecznie sprawia, że w wózku jest jeszcze cieplej.

Dlaczego tak wiele mam myśli, że te małe istotki muszą koniecznie być opatulone pod samą szyję? Dziecko w wózku na pewno płakało z powodu gorąca.

Jak ubierać i pielęgnować dziecko latem?

  1. Kiedy na dworze panuje upał, dziecku, które w wózku osłonięte jest budką wystarczy pieluszka i body z krótkim rękawkiem (w gorące dni skłaniałabym się nawet do body na ramiączkach)
  2. W upał skarpetki nie są w ogóle potrzebne
  3. Czapeczkę zakładamy tylko wtedy kiedy dziecko wystawione jest na działanie promieni słonecznych przez więcej niż 15 minut. Kiedy leży osłonięte budką czapeczka jest zbędna.
  4. Podczas upałów nie przykrywamy dziecka cienkim kocykiem, tetrą czy bawełnianym skrawkiem materiału.
  5. Przed każdym wyjściem na spacer smarujmy dziecko kremem z wysokim filtrem (nawet UVB50) – promienie słoneczne są szkodliwe dla skóry!
  6. Najlepiej podczas upałów wychodzić na spacer późnym popołudniem, kiedy temp. powietrza jest już nieco niższa. Jeżeli jednak wychodzimy na spacer wcześniej dziecko powinno przebywać w cieniu.

ZIMA

Ta pora roku chyba najbardziej spędza sen z powiek wszystkich mam. Jak bowiem ubrać siedzące niemowlę na spacer kiedy na dworze mróz i śnieg? Każda z nas martwi się wtedy żeby maleństwo nie zmarzło. Otóż, uważam, ze lepiej jak dziecko troszkę się wychłodzi zdrowym, mroźnym powietrzem niż przegrzeje opatulone od stóp do głów. Dlaczego? Ponieważ przegrzane dziecko się poci. Pot wsiąka w ubranie, które staje się mokre i co za tym idzie nieprzyjemne i zimne. W takim wypadku o wiele prościej o znaczne wyziębienie i chorobę.

Jak ubrać i pielęgnować dziecko zimą ?

  1.  Jeśli mamy dla dziecka kombinezon, wystarczy pod spód założyć rajstopki, body z długim rękawkiem i bluzeczkę. Na prawdę nie trzeba pod kombinezon zakładać ciepłych spodni, naciągniętych na rajstopki.
  2. Świetne są czapeczki, które maja klapki na uszka, nigdy jednak nie zakładajmy dziecku bawełnianej i na to wełnianej czapki. W ten sposób nie trudno o przegrzanie.
  3.  Podczas harców na śniegu obowiązkowe są rękawiczki i ciepłe buciki. Bez nich dziecko może odmrozić sobie paluszki.
  4. Z niemowlęciem wychodzimy na dwór jeśli temp. nie spada poniżej -5*C, ze starszym dzieckiem możemy wyjść kiedy na dworze jest -10*C. Pozostańmy w domu jeśli na dworze panuje śnieżyca lub wieje silny wiatr.
  5. 15 minut przed wyjściem na spacer należy posmarować buźkę dziecka specjalnym kremem na zimę.
  6. Nigdy nie zasłaniajmy ust i noska dziecka szalikiem – to może prowadzić do podrażnienia skóry a nawet odmrożeń!

MOJA RADA

Wystrzegajmy się ubierania dzieci w polarowe ciuszki. Szczególnie czapeczki, rękawiczki i bluzeczki.

Polar to przetworzony plastik – dokładniej plastikowe butelki. Dzieci szybko się w nim pocą co może prowadzić do przegrzania.

Udostępnij wpis:

    22 komentarzy nt. „Przegrzewanie dzieci – największy grzech polskich mam

    1. Nie zgodzę się z panią co do ubioru dziecka w upał. Jeżeli maluch jest wystawiony na działanie promieni słonecznych to lepszym rozwiązaniem jest przykryć mu nogi tetrą, niż wystawiać je na działonie słońca. Tetra jest jasna i odbija promienie słoneczne, natomiast słońce padające wprost na skórę powoduje, że mocno się ona nagrzewa. A posmarowanie dziecka od góry do dołu tłustym kremem z filtrem spowoduje tylko, że dziecko łatwiej się przegrzeje. Jeżeli pani się nie zgadza z tym co napisałam, proszę sobie przypomnieć jak wygląda arab na pustyni? Nie biega on po niej w samej koszulce, tylko ma na bose białą szatę sięgającą do kostek!!

    2. Tłusty krem z filtrem nie ma chronić przed przegrzaniem tylko przed szkodliwymi promieniami, które mogą wywołać nowotwory skóry. To dlatego niemowlęta powinno smarować się jak najwyższym filtrem np. faktor 50. A odnośnie pieluszki tetrowej – zgodzę się z Panią jeśli faktycznie dziecko jest wystawione bezpośrednio na słońce (co w artykule ujęte nie jest), ale kto tak robi??? Nikt nie chce smażyć dziecka na słońcu. Jeżeli niemowlę leży w gondoli z budką i nie padają na nie promienie słoneczne to po co mu przykrywać nóżki? Każda odpowiedzialna mama będzie unikała wystawiania niemowlęcia na działanie promieni UV i szukała cienia. Wiadomo, że nie zawsze uda się tak wszystko zaplanować żeby zawsze dziecko było w zacienionym miejscu, ale nie popadajmy w paranoje. Jeśli wyjdziemy z samochodu z dzieckiem na ręku i przejdziemy 50 m do drzwi domu, a na dziecko będzie świeciło słońce nic mu się nie stanie.

      • Świetny artykuł. Staram się nie przegrzewać dziecka, w upalny dzień jest w samym body na krótki rękaw (sukieneczkę sobie podciąga rączkami aż pod samą szyję, więc wolimy body). Do tej pory przykrywałam dziecko pieluszką jak spało, ale widzę, że zupełnie niepotrzebnie ;) Niestety nie mam jak wyjść na spacer tak, żeby dziecko było cały czas w cieniu – chodzę do parku lub lasu i tam jest ok, ale gdy tam idę, to niestety przechodzimy przez samo słońce, bo nie ma innego wyjścia i jest to więcej niż 50 m., podobnie jak np. gdzieś idziemy lub skądś wracamy, a akurat dzień słoneczny Oczywiscie smaruję filtrem 50, ale jak idziemy w pełnym słońcu, a w gondoli z budką jednak nóżki są wystawione, to albo przykrywam pieluszką (jak śpi), albo nakładam cieniutkie lniane spodenki (z pieluszki się rozkopuje). Lniane spodenki polecam – cieniutkie i dużo bardziej przewiewne niż bawełniane. Mi samej w upał też czasem wygodniej w przewiewnej długiej spódnicy lub lekkich spodniach niż z gołymi nogami (przynajmniej wtedy się nie kleję), nauczyłam się tego w Indiach (analogicznie do araba na pustyni;)).

    3. Zgadzam się z tym artykułem. Bardzo mądre rady. My się ubieramy rozsądnie. Staramy się nie przegrzewać. Nie chorujemy! Ponadto zdrowo się odżywiamy, chodzimy na basen czy do jaskini solnej. Dodam tylko, że z moją córką zimą kiedy miała 7 miesięcy i było -10 a nawet mroźniej też wychodziłyśmy na spacer po zakupy czy do babci w odwiedziny. Może nie były to jakieś maratony ale 45 min. spacer po polku owszem. I jak jest wiatr czy śnieg pada to także. Ma nawet specjale 2 cześciowe ubranko na deszcz. I dajemy radę. Nie planujemy choroby:).

    4. Aha pamiętam jak w marcu 2012 roku kiedy moja mała miała 10 miesięcy moja mama płakała i błagała abym ubrała jej czapeczkę. Było ciepło. Nie ubrałam i zdrowa była. Czasami nie wiem czy mam się śmiać z tych czapeczek noszonych cały rok na uszach czy płakać. Pozdrawiam.

      • A mi się chce płakać kiedy moja szwagierka zakłada 9 mies synkowi czapeczkę ptzykrywajacą uszy w sierpniowy upalny dzień 25-30° tylko dlatego ze jest z nim w cieniu. A to są rady jej mamy która wychowała 5 dzieci

    5. W 100 % zgadzam się z tym artykułem. Moja córeczka urodziła się w sierpniu 2012 .r i ani razu przez zimę nie miała ubranych rajstop bo po co ? jeździła w gondoli przykryta kocykiem i nic jej nie było teraz już zaraz ma rok i miesiąc i ani razu nie była chora. W lato chodziła w pampersie i w bluzeczce ciękiej a że nie ma u nas możliwości na codzień skorzystania z basenu lub jeziora. Zakupiłam jej basenik i przy upałach taplała się nawet 3 razy dziennie . Jeszcze dobrze by było wspomnieć nie tylko o lecie czy ziemie ale również gdy dziecko ma gorączke np . ząbkuje bo wiele mam przykrywa swoje dziecko po samą szyje aby tak jak gorący człowiek się wypociło . A tym samym można również przegrzać dziecko i to będzie gorsze niż ta cała gorączka. Pozdrawiam wszystkie mamy i nie słuchajcie złych rad !

    6. Bardzo mądre porady. Stosuję tzw. zimny wychów na mojej córce, któa ma teraz 5,5 roku i jedyną chorobą, jaką przechodziła była ospa. My pozwalamy małej samej zadecydować, czy chce czapkę, czy chce szalik. Jak jej chłodno sama się o to upomina. Zarówno zimą, jak i latem spędzamy bardzo dużo czasu na dworze, chodzimy na basen, latamy z wilgotnymi włosami, jemy lody zimą, pijemy mrożone napoje o każdej porze roku i jesteśmy zdrowi jak rydze.
      Dla porównania – mój 20-letni syn był wychowywany metodami babć – opatulony niezależnie od pogody i większość dzieciństwa był chory.
      Polecam nie przegrzewać dzieci, to najlepsze, co można im podarować.

    7. dziewczyny, błagam. nie smarujcie dzieci filtrami. większość z nich blokuje wytwarzanie sie witaminy D w organizmie malucha.. dużo lepsze są naturalne metody, np smarowanie olejkiem z pestek wiśni, który hamuje dostęp „złych” promieni słonecznych do skóry, a te „zdrowe” zostawia w świętym spokoju ;)
      olejek z pestek wiśni, zgooglujcie :)
      a w kwestii przegrzewania, stanowczo zgadzam się z autorką bloga :)

    8. Świetny, mądry artykuł. Żeby tylko wszystkie młode mamy go zrozumiały i przestrzegały tych zasad w opiece nad swoim dzieckiem i nie przegrzewały tych biednych dzieci! Moja bratowa zakłada swojej trzymiesięcznej córeczce czapkę nawet w domu ! Na spacery mała nie wychodzi. Moje delikatne uwagi i rady na nic się zdają.

    9. Ja się z artykułem nie zgadzam. Krem z filtrem 50+? Promienie słoneczne szkodliwe dla skóry? Wg najnowszych badań to właśnie filtry są szkodliwe. Co z witaminą D3? Większość społeczeństwa w naszym klimacie ma niedobory. Witamina d3 jest mega ważna dla zdrowia, ale nie ta z suplementów.

      • Mam 2 miesięczniaka i nie smaruje go żadnymi filtrami, przed słońcem chronię tak 90% ciała, czyli gdy zasypia w wózku rano lub popołudniu na ok 15min ustawiam go tak żeby np nóżki były trochę w słońcu a reszta w cieniu. Oczywiście dotykam co jakiś czas żeby sprawdzić czy nie jest zbyt ciepło. Jak go biorę na ręce żeby troszkę pochodzić ustawiam się tyłem do słońca żeby osłonić go swoim ciałem ale jezeli przez chwile pada mu słońce na rączkę czy nóżki to nawet lepiej bo łapie wit D. W ten sam sposób wychowałam juz 5 letnia córkę, nie choruje w ogóle i nie boi się żadnej pogody ☺ Nie bójmy się słońca bo ono też jest potrzebne tylko z głową.

    10. Urodziłam Basię dwa tygodnie temu. Czy w takim razie jak wychodzę z nią teraz na spacerki wystarczy założyć jej body z długim rękawem i spodenki? Moja mama ciągle goni mnie o założenie czapki ale ja mam ochotę włożyć jej opaseczkę, bo wydaje mi się że jest jej w tych czapkach za ciepło.

    11. Czy jak chce założyć trzytygodniowej córce sukienkę to wystarczą jej skarpetki czy powinnam pakować ją dodatkowo w body z długimi nogawkami w ciepłe dni

    12. Większość kosmetyków jest teraz szkodliwa, te z filtrami także i to bardzo. Lepiej osłonić dziecko parasolem, czy daszkiem. W upały najlepiej nie wychodzić.

    13. Świetnie napisane! Nic dodać, jedno ująć :)
      Muszę się tylko przyczepić do tych kremów z filtrem.
      To jest tak, że filtry dzielą się na fizykalne i chemiczne. Obydwa niestety hamują (lub uniemożliwiają) syntezę witaminy D w skórze. Fizykalne (do SPF 15), których działanie polega na tym, że składają się one z mikrocząsteczek, które na zasadzie mikrolusterek odbijają słońce od skóry. I te, z punktu widzenia bezpieczeństwa skóry, są jak najbardziej ok. Natomiast wszystko, co powyżej, stanowi już czystą chemię, która im ma wyższy faktor, tym bardziej gwałtowne reakcje chemiczne pod wpływem słońca powoduje w głębokich warstwach skóry. Nie bez powodu producenci wycofali się np. z filtrów SPF 100… I paradoksalnie to, co co ma chronić przed rakiem skóry najmocniej, jest dla skóry bardziej niebezpieczne, niż samo słońce.
      Reasumując:
      Zadbana, oczyszczona i dobrze odżywiona (wewnętrznie i zewnętrznie) skóra dorosłego człowieka, jest świetnie przygotowana, żeby się sama bronić przed nadmiarem słońca.
      Jeśli zaś chodzi o dzieci, warto zainwestować w niższy (do 15) filtr lepszej i solidniejszej firmy, niż świrować z mocniejszymi kremami, które jednorazowo być może i „nie zabiją” ale stosowane systematycznie, będą miały skutki uboczne, których chcielibyśmy uniknąć. …. O ile oczywiście nie da się uniknąć dłuższej ekspozycji na słońce… Pozdrawiam!

    14. Z jednym się nie zgodzę. Co do polaru – jest materiałem który nie wchłania potu i oddaje go na zewnątrz. W dodatku dobrze izoluje. Można dzięki niemu dziecku założyć mniej warstw ubrań.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>